• habibi
  • euromedia
  • dekra1

 marqs bus  CJ viper 

WYSZUKAJ OGŁOSZENIE

PUBLICYSTYKA

PORADY PRAWNE

ANIMAL GHOST

  • Mika
    Mika 15 kg, przyjazna suczka. Jest wysterylizowa, odrobaczona, odpchlona, zaszczepiona.
  • Szeryf
    Szeryf Młody, około roczny piesek. Wyrósł już ze szczenięcych wad…
  • Kropka
    Kropka Jest malutką, zaledwie 8-kg sunią, sięga poniżej kolan. Ma…

PARTNERZY

  • wegiel.png
  • alabnowe.gif
  • kino2.jpg
  • kino1.jpg
sobota, 03 marca 2018 11:30

Prawdziwy post

W 1982 roku utracili prawa obywatelskie, a w konsekwencji wolność poruszania się, dostęp do służby zdrowia, edukacji czy opieki socjalnej. Rodzące się dzieci nie otrzymywały dokumentów, a małżeństwa nie mogły być legalizowane. ONZ, w 2013 roku, określiła ich mianem „jednej z najbardziej prześladowanych mniejszości etnicznych na świecie”. Prawdziwy kryzys nadszedł w sierpniu ubiegłego roku, kiedy kilkaset tysięcy osób – przedstawicieli tej grupy etnicznej – musiała opuścić swoje domy i uciekać do pobliskiego Bangladeszu.

O kim mowa? Powyższy opis dotyczy muzułmańskiego ludu Rohindżów (Rohingya) – mieszkańców stanu Arakan na terenie Myanmy (Birmy). Muzułmanie stanowią w Arakanie mniejszość i pozostają od kilku dekad we wrogich stosunkach z miejscowymi buddystami. Nienawiść wobec muzułmańskich sąsiadów, wyrażana często powtarzanym hasłem: „Wszystko przez nich”, doprowadziła w końcu do odczłowieczenia Rohindżów. Nienawistne słowa zrodziły fizyczną przemoc. Latem 2017 roku spalono blisko 300 wsi zamieszkiwanych przez muzułmanów. Mordowano kobiety, mężczyzn i dzieci. Rzeczywistością Rohindżów stały się podpalenia ich domów, tortury i gwałty. Według raportu Lekarzy Bez Granic, ponad 9 tysięcy osób zginęło podczas prześladowań, między 25 sierpnia a 24 września 2017 roku, na terenie południowo-zachodniej Myanmy. Pozostali przy życiu, zdjęci strachem, tysiącami zaczęli uciekać do Bangladeszu i Tajlandii. Wielu utonęło podczas przeprawy na prymitywnych łodziach. Ci, którym udało się uciec z piekła mieszkają dziś w prymitywnych warunkach. W obozie dla uchodźców brakuje żywności, toalet i czystej wody. Palącą potrzebą jest pomoc medyczna i terapeutyczna, szczególnie potrzebna dzieciom.

Jedną z organizacji niosących pomoc dla Rohindżów jest, działająca w przeszło 110 krajach, Operation Mobilization (w skrócie OM). Misją OM jest motywowanie i wyposażanie ludzi, by dzielili się Bożą miłością z mieszkańcami całej ziemi. Celem chrześcijan – wolontariuszy OM w Bangladeszu – jest m.in. wybudowanie 200 punktów sanitarnych. Koszt przygotowania jednego takiego punktu – toalety z prysznicem – wynosi ok. 1100zł.

O możliwościach pomocy dla Rohindżów będziemy mówić podczas spotkania z cyklu „Bliskich spotkań z…”, które odbędzie się w niedzielę (4 marca) w MCH Stara Betoniarnia, o godz. 17. Gościem spotkania będzie Natalia Arciszewska, która spędziła rok jako wolontariuszka na statku Logos Hope, należącym do wspomnianej organizacji Operation Mobilization. Część niedzielnego popołudnia, poświęconego głównie opowieści misyjnej Natalii, przeznaczymy by przekazać informacje o potrzebach uchodźców w Bangladeszu. Spotkaniu towarzyszyć będzie wystawa zdjęć pt. „Prawdziwy post – pomoc dla ocalałych Rohindżów”.

Czym jest prawdziwy post? O jego istocie wspomina starotestamentowa Księga Izajasza: „Lecz taki jest post, którego pragnę: zdjąć kajdany bezprawia, rozwiązać więzy jarzma, wyzwolić uciemiężonych, połamać wszelkie jarzmo; z głodnym dzielić się chlebem, przyjąć do domu biednych i bezdomnych, przyodziać nagiego, którego zobaczysz, i nie odwracać się od swoich bliskich!”. Kto jest do niego zaproszony? Ty i ja.

Tych, którzy chcieliby się przyłączyć do pomocy dla Rohindżów i wziąć udział w „prawdziwym poście”, zapraszam.

Piotr Syska

Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie w przeglądarce obsługi JavaScript.

Dodaj komentarz

GALERIA ZDJĘĆ

NAJNOWSZE KOMENTARZE

Pogoda Gostynin z serwisu
OSKP Lisek
DawCar
facebook_page_plugin