•  
     
     
  •  
     
     
  •  
     
     
     
     
     
     
     
  •  
     
  •  
  •  
     
     
     
     
     
     
     
     
     
     
     
     
     
 


 

 

       

Publicystyka

Orient Express
  •  
sobota, 13 maj 2017 12:10

O władzy i autorytecie

Przeszedł do historii jako przebiegły polityk, okrutny rodzic i niestrudzony budowniczy. Przeznaczał wielkie kwoty na rozrywkę i szczodrą ręką rozdawał dary, szczególnie rzymskim dygnitarzom. Z jego hojności korzystały liczne miasta poza granicami imperium nad którym władał. Był też znakomitym myśliwym i niezwyciężonym wojownikiem. Rządził pośród obaw, podejrzeń i oskarżeń o zdradę. Popełnił wiele morderstw, pozbawił życia niektórych swoich synów, żony (a miał ich wiele), szwagrów, braci – tych, których postrzegał jako rywali do tronu.

O kim mowa? O Herodzie Wielkim, który panował w Judei od 37 do 4 roku p.n.e. i sprawował swoją władzę z rozmachem właściwym ambitnym władcom.

Rzymski pisarz Makrobiusz pisząc o Herodzie Wielkim zacytował słowa Oktawiana Augusta, iż „lepiej być świnią na dworze tego władcy, niż jego synem”. Herod pod koniec życia cierpiał na depresję i „czarną melancholię”. Jego ciało było pokryte wrzodami, jak pisał Józef Flawiusz: „na całej skórze odczuwał wprost niemożliwe do zniesienia swędzenie i nieustanne bóle we wnętrznościach, a na nogach miał obrzęki jak przy puchlinie wodnej. Dostał także zapalenia w dolnej części brzucha, a na wstydliwym miejscu utworzył się ropiejący wrzód i lęgły się tam robaki”. Swoje życie skończył jako schorowany, nienawistny człowiek z objawami paranoi.

Chęć władzy i posiadania wpływów towarzyszą człowiekowi od zarania dziejów. Ta rządza wielu przywiodła do obłędu i stała się źródłem niewyobrażalnych okrucieństw. Herod nie był odosobnionym przypadkiem władcy trawionego przez chorobliwą podejrzliwość i panującego w atmosferze spisku, nienawiści i zbrodni.

Czy można inaczej?

Pan Jezus, w czasie swojej publicznej służby, wypowiadał się w kwestii władzy i autorytetu. Do swoich naśladowców kierował takie słowa: „Władcy narodów uciskają je, a wielcy dają im odczuć swą władzę. Nie tak będzie u was. Lecz kto by między wami chciał stać się wielkim, niech będzie waszym sługą. A kto by chciał być pierwszy między wami, niech będzie niewolnikiem waszym, tak jak Syn Człowieczy, który nie przyszedł, aby Mu służono, lecz aby służyć i dać swoje życie jako okup za wielu”.

Pozycja i autorytet wśród chrześcijan zostały inaczej zdefiniowane niż, często zdegenerowana, władza polityczna. Różnica jest fundamentalna: „Kto by między wami chciał stać się wielkim, niech będzie waszym sługą”. To radykalne stwierdzenie i zupełnie nieprzystające do ogólnie przyjętego obrazu władzy. Taką postawę prezentował Pan Jezus, takiej postawy oczekuje od swoich naśladowców. Miarą prawdziwej wielkości jest pokora, uniżenie i służba. Podobne polecenie zostawili także apostołowie Chrystusa: „ożywieni miłością służcie jedni drugim”.

Jaka jest recepta na właściwą organizację życia społecznego? Mniej Herodów, więcej sług na wzór Chrystusa. A jak jest u nas?

Piotr Syska

 

Komentarze  

 
jaśko
0 #1 jaśko 2017-05-17 17:05
Mniej Herodów, słusznie.
Cytować
 

Dodaj komentarz

Kod antyspamowy
Odśwież

 

 
 

 

 

Najnowsze komentarze

  • Martyna
    Który piesek to ten z drugiego zdjęcia jasnego.

    Czytaj więcej...

     
  • obserwer
    W sytuacji gdy zachodzi podejrzenie matactwa najpierw się aresztuje, bo nie wierzę by w IdG nie ...

    Czytaj więcej...

     
  • Krtos
    Bardzo dobrze niech dobiora się w końcu do tych co zmyslaja żeby dojść do koryta

    Czytaj więcej...

     
  • net
    No, no sprawa interesująca.

    Czytaj więcej...

     
  • ułaa
    kto organizuje ten bieg

    Czytaj więcej...

Pulmonolog

Facebook

Pogoda

Pogoda Gostynin z serwisu

Kontakt