• dekra1

 marqs bus   viper 

WYSZUKAJ OGŁOSZENIE

PUBLICYSTYKA

PORADY PRAWNE

ANIMAL GHOST

  • Pipi
    Pipi Mała koteczka poleca się do adopcji jako kotka domowa.
  • Oszukać przeznaczenie
    Oszukać przeznaczenie Ile razy jedna istota niewiele większa od kota może…
  • Klara
    Klara Na tych zdjęciach jest radosna. Jeszcze kilkanaście tygodni temu…

PARTNERZY

jarmark

 

  • alabnowe.gif
  • wegiel.png
sobota, 12 maja 2018 12:30

W mocy Ducha Świętego

Życie w Duchu Świętym oznacza uczestnictwo w Kościele Chrystusowym. Jeżeli mamy odgrywać jakąś rolę w misji Kościoła, potrzebujemy otwarcia na rzeczywistość i działanie Ducha Świętego, na Jego dary, na Jego moc. To On otwiera nam nowe oczy, byśmy widzieli i nowe serca, byśmy kochali.

Gdy człowiek żyje tylko dla siebie wg własnych planów, Bóg wydaje się mu intruzem a niekiedy wrogiem. „Stary” człowiek w nas jest łakomy sukcesu, władzy, pieniędzy, przyjemności i gdy Bóg stawia „znaki ostrzegawcze” w postaci przykazań, bywa, że w sercu człowieka rodzi się bunt przeciw słowu Boga. Często udajemy, że w sercu nie ma sprzeciwu i brniemy w zakłamanie, jednak, gdy przychodzą trudności, prawda wychodzi na jaw: Dlaczego ja? Gdzie jest Bóg? Dlaczego mnie opuścił? A Bóg jest blisko i przez trudności pokazuje, że sami z siebie nic nie możemy, że potrzebujemy mocy Ducha Świętego, że nasze własne pomysły na życie są jak domki z kart, które rozsypują się przy lada powiewie: „(…) beze Mnie nic nie możecie uczynić” (J 15, 5). Bóg chce pomóc, ale nie zrobi tego wbrew naszej woli. Wpierw trzeba uznać własną bezradność i przyzywać Ducha Świętego.

Jakże budujące są słowa św. Jana XXIII: „Nigdy człowiek nie jest tak wielki jak wtedy, gdy klęczy”. Chodzi tu o pokorę serca, które uznaje swoją małość przed wielkością Boga, serca, które jest gotowe zaufać i przyjąć Bożą wolę. Ileż to razy w życiu doświadczyłam, że sama z siebie nic nie mogę, że doszłam już do ściany niemocy i wiem, że jej „nie pokonam”. Takie sytuacje inspirują do przyzywania Ducha Świętego. Dzięki łasce mogę zobaczyć Boga jako kochającego Ojca i poznać prawdę o sobie. Wszechmocny Bóg nawet ze zła umie wyciągnąć dobro. On wie, czego mi potrzeba. Chce, abym mogła „narodzić się na nowo” i umiała przyjąć Jego Prawo miłości, Jego dar kochania, który jest łaską: „(…) grzech nie powinien nad wami panować, skoro nie jesteście poddani Prawu, lecz łasce” (Rz 6,14). Duch Święty uzdalnia do kochania w pełni, tak jak Jezus.

Prawdziwa miłość przejawia się w posłuszeństwie Bogu i miłosierdziu wobec bliźnich. Nie wystarczy czytać słowo Boże. Trzeba je wypełniać w życiu, tu i teraz: „Nie myśl, że wystarczy być raz odnowionym przez chrzest. Także to, co nowe, musi być odnowione” (Orygenes). Jezus nie tylko pokazał drogę: „Ja jestem drogą, prawdą i życiem” (J 14,6), ale sam ją przeszedł - umarł za mnie i dla mnie zmartwychwstał a przez Zesłanie Ducha Świętego uzdolnił do nowego życia. Zatem chrześcijaństwo jest religią daru, daru ofiarowanego. Darmo otrzymałam łaskę, a więc wszystko, do czego wzywa mnie Bóg, mogę uczynić mocą Ducha Świętego. Wzmacniają mnie w tym sakramenty święte: „Kto trwa we Mnie, a Ja w nim, ten przynosi owoc obfity, ponieważ beze Mnie nic nie możecie uczynić” (J 15, 4-5).

Duch Święty pomaga odkryć Bożą moc do życia chrześcijańskiego – do wzajemnej miłości, jaką Chrystus nas umiłował. Miłość odnawia i czyni nas uczniami Chrystusa, który kocha każdego człowieka. Czy umiem tak kochać jak Jezus? Czy łatwo mi „umierać sobie”, by żyć dla innych? Czy sama z siebie potrafię kochać nie oczekując wzajemności? Czy łatwo kochać nieprzyjaciół? Oj, niełatwo… potrzebuję mocy Ducha Świętego, aby to On we mnie kochał i przebaczał: „Podobnie także Duch Święty przychodzi z pomocą naszej słabości. Gdy bowiem nie umiemy się modlić tak, jak trzeba, sam Duch przyczynia się za nami w błaganiach, których nie można wyrazić słowami. Ten zaś, który przenika serca, zna zamiar Ducha, (wie), że przyczynia się za świętymi zgodnie z wolą Bożą” (Rz 8,26-28).

Porusza mnie modlitwa Hioba poddanego strasznej próbie wierności wobec Boga: „Nagi wyszedłem z łona matki i nagi tam wrócę. Dał Pan i zabrał Pan. Niech imię Pańskie będzie błogosławione” (Hi 5,17). Idealną modlitwą serca jest modlitwa Jezusa. Jezus zawsze pragnął tego, czego pragnął Ojciec, więc Bóg Ojciec zawsze pragnął tego, o co prosił Syn. Na tym polega idealna modlitwa. Słowo Boże poucza, że najważniejsze w modlitwie nie to, co mówię, ale to, jak kocham. Duch Święty przemienia serce i odnawia w nas modlitwę Jezusa. Jezus dużo czasu poświęcał modlitwie czyli przebywał z Bogiem Ojcem, serdecznie i ufnie rozmawiał lub po prostu trwał w milczeniu z sercem przy sercu. Duch Święty tworzy w nas poczucie synostwa, dlatego przychodząc woła do Boga w naszym sercu: „Abba, Ojcze”. To On inspiruje naszą modlitwę osobistą, wspólnotową, liturgiczną, adoracyjną, modlitwę skupienia. Ożywia i oświeca każdy rodzaj modlitwy a modlitwa daje światło, uwalnia od pokus, upiększa duszę i niesie bliżej Boga.

Gorąco zachęcam: stawajmy się ludźmi modlitwy serca. Zamiast narzekać, oceniać, obmawiać, szemrać na wszystko, co nie po naszej myśli i na wszystkich, którzy inaczej myślą, rozmawiajmy z Jezusem jak z przyjacielem. Mówmy Mu o tym, czym żyjemy, co nas trapi i co nas cieszy. Otwórzmy serce i dziękujmy za łaski, którymi obdarza tak hojnie każdego dnia: „Cóż masz, czego byś nie otrzymał? A jeśliś otrzymał, to czemu się chełpisz, jakbyś nie otrzymał?” (1 Kor 4, 7). O, tak, Panie, dzięki Tobie żyję, widzę, słyszę, poruszam się, czuję, myślę, mówię… Bądź uwielbiony tu i teraz, w tym felietonie. Ty jesteś godzien wszelkiej czci. Chwała Tobie, Panie. Ty jesteś Bogiem żywym, który ukochał mnie największą miłością, umarł za mnie i dla mnie zmartwychwstał. Duchu Święty przyjdź! Bądź moją mocą i moim światłem w życiu. Ty sam mnie prowadź prostą drogą do Ojca przez Jezusa Chrystusa. Amen.

Krystyna Sobczyńska

Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie w przeglądarce obsługi JavaScript.
Więcej w tej kategorii: « Baśniowa Sintra Życie z pasją? »

Komentarze  

+1 # Zbych 2018-05-12
"Słowo Boże poucza, że najważniejsze w modlitwie nie to, co mówię, ale to, jak kocham".
Jeśli kocham, to słowa jakoś same się stają... w relacji z Panem Bogiem, w relacji z człowiekiem, bo miłość pochodzi od Boga. Ta zależność jest dziełem naszego Pana i jest niesamowicie piękna.
Żyjmy w Duchu Świętym :)
Pozdrawiam autorkę.
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
+1 # autorka 2018-05-13
"Miłość, aby była prawdziwa, musi kosztować, musi boleć, musi ogałacać nas z siebie samych". (św. Matka Teresa z Kalkuty)
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować

Dodaj komentarz

GALERIA ZDJĘĆ

NAJNOWSZE KOMENTARZE

Pogoda Gostynin z serwisu
OSKP Lisek
facebook_page_plugin